(#27) Rynek Główny, ratusz z odwachem i afera maszkaronowa

<< Poprzednie zdjęcie Następne zdjęcie >>

Zdjęcie archiwalne pochodzi ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego. Kliknij tutaj, aby zobaczyć je w bazie NAC. Zdjęcie zostało wykonane 17 listopada 1935 roku.

Za możliwość wykonania zdjęcia dziękuję Międzynarodowemu Centrum Kultury.

Krakowski Ratusz ma bardzo bogatą historię, powstał na przełomie XIII i XIV wieku i od tamtej pory przybierał różne formy i kształty. Część zmian opisałem już przy okazji poprzedniego zdjęcia. Tym razem chciałbym się więc skupić na tym co się dzieje na zdjęciu i na pewnym szczególe jego tła.

Zacznijmy od widocznych przed ratuszem tłumów. Zebrały się tam one ze względu na uroczystość podniesienia flag państwowych Polski i Stanów Zjednoczonych, w związku z wizytą w Polsce ambasadora Stanów Zjednoczonych Johna Cudahy. Być może zaraz po uroczystości odbyły się negocjacje w sprawie zniesienia wiz dla obywateli naszego kraju? ;-)

Widoczne przed Wieżą Ratuszową zabudowania to wzniesiony w latach 1881–1882 neogotycki odwach, który zburzono w 1946 roku gdyż był przez mieszkańców utożsamiany z wrogim panowaniem austriackim oraz niemieckim.
Przejdźmy jednak do afery nazwanej przeze mnie „aferą maszkaronową” lub „maszkarongate”. Maszkaron jest to rzeźbiarski detal architektoniczny w formie ludzkiej, zwierzęcej lub fantazyjnej głowy, często o groteskowych rysach i fantazyjnej fryzurze. Maszkarony często stosowane były jako ozdoby, a najbardziej znane w Polsce są maszkarony na krakowskich Sukiennicach, które widoczne są na powyższym zdjęciu. Jeżeli jednak przyjrzymy się im bliżej zauważymy, że pomiędzy 1935 a 2012 rokiem zamieniły się one miejscami! 

Maszkarongate - teraz

Chętnie przeczytam Wasze komentarze w tej bulwersującej sprawie ;-)

20 przemyśleń nt. „(#27) Rynek Główny, ratusz z odwachem i afera maszkaronowa

  1. Moja mama pracowała kiedyś jako konserwator w krakowskim zespole PKZ (Pracownie Konserwacji Zabytków). Z tego co mówiła, w latach 80-tych (lub coś koło tego) był właśnie remont Sukiennic. Konserwatorzy pracowali zarówno nad elewacją zewnętrzną jak i wewnętrznymi malowidłami (mam tu na myśli herby widoczne nad stoiskami). Oops… czyżby wtedy zamienili maszkarony miejscami i tego nie zauważyli… ? Pozdr.

  2. W 2002 roku wichura zerwała reklamę, która była powieszona za Sukiennicach, a wraz z nią została uszkodzona część attyki. Wtedy zmieniono kolejność maszkaronów, ale czy to pomyłka czy psikus – nie mam pojęcia.

    1. Wydaje mi się, że zniszczeniu uległa część attyki od strony ul. św. Jana. Nowy maszkaron przed przeniesieniem na dach widziany z bliska był bardzo diaboliczny.

  3. Dla mnie to niezbity dowód na istnienie dziur w MATRIKSIE!!! :)
    a serio – niezła zagadka, gratuluję spostrzegawczości!

  4. Ale chociaż ten neogotycki odwach nie gryzł się z resztą architektury. Natomiast osobę, która zezwoliła na postawienie przy Placu Centralnym w Nowej Hucie, po jego południowej stronie tego koszmarnego budynku przylegającego do dawnego kina Światowid należałoby zlinczować ze szczególnym okrucieństwem.

  5. A mnie jest szkoda tego klasycystycznego odwachu, który – czy to możliwe? – dość dobrze pamiętam (dobrze,że nie pamiętam poprzedniej zabudowy Wieży Ratuszowej ;-) )
    Przez wiele lat po zburzeniu odwachu Krakowianie nie mogli się przyzwyczaić do samotnego kikuta Wieży. A poza tym to była również pamiątka z pierwszych chwil odzyskania niepodległości: tu jeszcze w ostatnich dniach października 1918 r. zostali rozbrojeni żołnierze austriaccy (ale tego – na szczęście – nie pamiętam).

    1. Co prawda dla starego Krakowa 35 lat to jeszcze nie tradycja, a Rynek Gł. i tak się „upiększa” różnymi dziełami nie zawsze najwyższych lotów (paskudna szpecąca Rynek fontanna-piramida). A spotkałem się już z uwagami turystów spoza Krakowa,ale także i co młodszych Krakowian, że skądinąd urocza fontanna na Pl.Mariackim, który właściwie jest jakby przedłużeniem czy „odnogą” Rynku, przedstawiająca chłopca z Ołtarza Wita Stwosza – jest zabytkiem. A przecież wystarczy przeczytać napis na cokole,że to dar rzemieślników krakowskich w 1958 r. Jeśli chodzi o „Spętanego Erosa” Mitoraja pod Ratuszową Wieżą, to raczej nikt się nie pomyli co do wieku tego rzeźbiarskiego dzieła-zgrzytu (w tym szacownym, pełnym zabytków miejscu), które znakomicie wyglądałoby np. na Pl.Jana Nowaka-Jeziorańskiego przed Dworcem Gł.
      Dobrze,że jeszcze nie zafundowano nam pomnika gołębia na płycie Rynku, co niedawno nam groziło,ale głupawy ten pomysł na szczęście został odrzucony – wystarczą nam te żywe ptaki skutecznie niszczące zabytki.
      A co do skarbonki – może trochę jej szkoda, zwłaszcza że sąsiadująca z nią policja nie może sobie poradzić ze złodziejami. Można by jednak skarbonkę przenieść do Sukiennic, które na noc są zamykane,a za dnia kręcą się tam tłumy,co raczej nie sprzyja włamaniu czy rozbijaniu skarbonki.

      1. No może nic nie stracone, bo słyszałem, że jednak chcą ją zachować. Zapraszam do siebie – tam dużo tematów o Krakowie, który już niestety przestał istnieć…

  6. Zajrzałem na stronę Janka – też ciekawie o dawnym i obecnym Krakowie, musi także być zakochanym Krakusem.

  7. Już gdzieś tutaj wspomniałem, że chociaż jestem wiekowym Krakusem, to nie pamiętam jednak ani przysięgi Kościuszki na krakowskim Rynku, ani złożonego tam Hołdu Pruskiego . Natomiast doskonale pamiętam odbudowę pomnika „Adasia” zniszczonego przez Niemców wkrótce po ich wkroczeniu do Krakowa (miałem nawet kiedyś serię autentycznych fotografii z burzenia tego pomnika, ale widocznie ktoś sobie je ode mnie „pożyczył”). Jak to zwykle bywa, prace przy pomniku były ogrodzone , ale całymi dniami przy tym ogrodzeniu zbierali się ludzie i zaglądali przez szpary komentując postęp prac – Krakowianie po prostu żyli tym wydarzeniem. I wreszcie w setną rocznicę śmierci Wieszcza w listopadzie 1955 r.nastąpiło niezwykle uroczyste odsłonięcie pomnika, na której to uroczystości był „cały Kraków”, pamiętam,że pogoda była paskudna, ale nastrój wspaniały. A dzień wcześniej już przy zdjętym ogrodzeniu montowano głowę Adasia – co się wtedy działo! Głowa Wieszcza na linie wysięgnika oczywiście się przekręcała w powietrzu zanim ją osadzono, co budziło głośne protesty: „Nie w te strone, coś pan, nie w te! On ma patrzeć na Kościół Mariacki, a nie na Sukiennice!” – a najwięcej krzyczały nasze kochane kwiaciarki, które codziennie , przez cały okres budowy pomnika zatykały kwiaty na ogrodzeniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *