(#46) ul. Słowiańska, widoczny sklep z tytoniem

<< Poprzednie zdjęcie Następne zdjęcie >>

Zdjęcie archiwalne pochodzi ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego. Kliknij tutaj, aby zobaczyć je w bazie NAC. Zdjęcie zostało wykonane w 1926 roku.

Minęło prawie 90 lat, pojawił się wielki i świecący telebim, nie ma już budynków, które na zdjęciu archiwalnym wyglądają na zupełnie nowe, a tytoń cały czas można kupić w tym samym miejscu ;-)

Jesteśmy na ulicy Długiej, a patrzymy na ulicę Słowiańską, zwaną wtedy Placem Słowiańskim. Nazwa ulicy pochodzi od Kościoła Świętego Krzyża, który stał w tym miejscu od 1390 do 1817 roku. Wyglądał tak:
Kościół Świętego Krzyża w Krakowie
Kościół ten zwany był „słowiańskim”, ponieważ przeznaczony był dla sprowadzonych z czeskiej Pragi benedyktynów zwanych „słowiańskimi”, sprawujących obrządek łaciński w języku słowiańskim i używających słowiańskiego pisma (głagolicy). O istnieniu w tym miejscu kościoła przypomina tablica, której fragment możemy zauważyć po prawej stronie, zarówno na aktualnym, jak i na archiwalnym zdjęciu.

Wróćmy jednak do tego, co na zdjęciu widać. Obok wspomnianej wyżej tablicy, po prawej stronie znajduje się również Sklep Towarów Spożywczych należący do Teofili Witkay. Natomiast po lewej stronie widzimy kiosk z tytoniem, dziennikami i drukami, którego właścicielką była Cecylia Cygnarowicz. Co ciekawe, funkcje obu tych punktów handlowych są aktualnie bardzo podobne. Zniknęła za to widoczna przed kioskiem studnia miejska.

Widoczne w tle budynki już na pierwszy rzut oka wyglądają na kolejne obiekty handlowe i ta intuicja jest słuszna. Jak można dowiedzieć się z książki Nieznany Portret Krakowa, zostały one wybudowane przez związek rzeźników z gminy Piaski Wielkie i służyły do sprzedaży mięsa. Wcześniej mięso sprzedawano tu pod gołym niebem.

PS. Ciekawostka:
46_dziura

9 przemyśleń nt. „(#46) ul. Słowiańska, widoczny sklep z tytoniem

  1. no i kiosk tytoniowy super, z naturalnych materiałów i pewnie kolorystycznie spójny z otoczeniem, bo ten obecny to przecież disco polo jest

  2. Boże, nie wiedziałam, że Awiteks (tfu) tak pięknie okaflował kamieniczkę! No brawo! A czy to co stoi na Awiteksie to bilbord!??? Jezu. I ten kiosk! Te zdjęcia porównawcze to przyprawiają o zawał serca. Może by tak podesłać to współczesne plastykowi miejskiemu?

  3. I na taki ekran reklamowy zgodził się konserwator ?Zadziwiające. Kruszy kopie często o takie duperele , a w innych miejscach jakby miał bielmo na oczach. A z tym liszajem na murze kamienicy to faktycznie śmieszna sprawa. Tak samo jak z obłażącym tynkiem na zdjęciu z ul. Mikołajskiej.
    Pozdrawiam.

  4. @Kuba: Teraz proponuje zrobic sesje na placu św. Ducha, tam znajdowal sie dawniej dworzec autobusowy, for example: audiovis.nac.gov.pl/obraz/84722/4f60d9348083b5460f28a4511a01563c/

  5. Chciałoby się tak na chwilkę chociaż przenieść w tamte czasy… PS. Autorowi podziękowania za tego bloga, jest niesamowity.

  6. Ten sklep spożywczy to był jeszcze do początku lat 70 -tych. Chodziłem tam z babcią kupować drewno na rozpałkę(takie małe wiązki).Sklep stary i ciemny, przesycony różnymi zapachami. Słoje z ogórkami kiszonymi oraz lizaki na ladzie, no i oczywiście drewniane skrzynki z butelkami oranżady. Babcia mówiła na niego ” sklep u Dzieci Maryi”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *