(#48) ul. Marii Konopnickiej, zwana kiedyś ulicą Beskidzką.

<< Poprzednie zdjęcie Następne zdjęcie >>

Zdjęcie archiwalne pochodzi ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego. Kliknij tutaj, aby zobaczyć je w bazie NAC. Zdjęcie zostało wykonane w 1943 roku.

Patrząc na to zdjęcie mam sprzeczne odczucia. Z jednej strony, nie zmieniło się zbyt wiele. Droga przebiega tak jak przebiegała, po prawej stronie zniknął jeden budynek, a kiosk trochę się rozrósł. Pozostałe kamienice ani drgnęły przez te wszystkie lata, w przeciwieńtwie do słupa ogłoszeniowego, który przemieścił się o kilkanaście metrów.

Mam jednak wrażenie jakbym patrzył na dwa zupełnie inne miejsca, szczególnie, że wiele razy jechałem tamtędy zarówno samochodem jak i rowerem. Aktualnie ulica Marii Konopnickiej to jedna z najbardziej ruchliwych ulic w Krakowie. Przez most Dębnicki nieustannie śmigają setki samochodów i czuć tam pośpiech. Każdy chce się szybko dostać na południe miasta, albo z niego wyjechać. Jeżeli ktoś próbował przejechać tamtędy na rowerze wie o czym mówię, to jest miejsce tylko dla samochodów ;-) Na szczęście tuż obok są bulwary wiślane.

Tymczasem na zdjęciu archiwalnym pełna sielanka. Szeroki chodnik, dwa wozy na pustej drodze, ktoś nawet pcha wózek przez most. Gdybym nie wiedział, gdzie to zdjęcie zostało zrobione, z łatwością uwierzyłbym, że jest to główna ulica jakiegoś małego miasteczka, a nie Kraków tuż przy Wawelu!

Sielankową atmosferę tego zdjęcia zaburza jednak data jego wykonania. Jest rok 1943, trwa niemiecka okupacja, a kilka miesięcy wcześniej została przeprowadzona likwidacja krakowskiego getta.

A tutaj główna brama do krakowskiego getta w wersji z suwakiem:
(#29) ul. Limanowskiego, widoczna główna brama do krakowskiego getta

23 przemyślenia nt. „(#48) ul. Marii Konopnickiej, zwana kiedyś ulicą Beskidzką.

  1. I znowu stare zdjęcie zdecydowanie przyjemniejsze :-)
    Tyle się człowiek tamtędy najeździł przez kilka lat(niedaleko jest moja szkoła) i aż ciężko uwierzyć że ta ruchliwa,zakopcona spalinami arteria mogła kiedyś wyglądać tak sielankowo…

  2. Mało tego, że sielanka to gdybyśmy się cofnęli jakieś ponad 32 lat wstecz, to biełgy w tym miejscu… tory kolejowe !!!!
    Za Wikipedią: W latach 1886-87 zbudowano ośmiokilometrową linię obwodową (zwaną cyrkumwalacyjną) w miejscu dzisiejszych Alei Trzech Wieszczów, przekraczającą Wisłę w miejscu dzisiejszego Mostu Dębnickiego. Łączyła ona Łobzów z Płaszowem i Bonarką. Powstała wzdłuż wału ziemnego z szeregiem bastionów Twierdzy Kraków flankowanego fosą z drogami wewnątrz i na zewnątrz. Wał wykorzystano jako nasyp po którym przeprowadzono torowisko. Linia została otwarta dopiero 18 stycznia 1888 r. Przy linii wybudowano tylko jedną stację – Kraków Zwierzyniec oraz ładownię w okolicach miejsca przecięcia biegu kolei z dzisiejszym korytem rzeki Wilgi[1]. Do ładowni tej dochodził tor wąski z okolic Ludwinowa. Linię zlikwidowano 1 stycznia 1911 r. Most przebudowano na drogowy, a teren zniwelowano tworząc reprezentacyjną arterię.

    1. No przecież! Pisałem o kolei obwodowej przy okazji zdjęcie Herbewa, ale zapomniałem, że przebiegała ona także mostem.

  3. Ciekawe co się stało z tym budynkiem, którego fragment widać po prawej stronie. Dzisiaj zieje tam dziura i stoi jakiś barak.

    1. Ten brakujący budynek po prawej stronie – to chyba o nim przeczytałam w książce „Nieznany portret krakowa” (polecam!), że został zniszczony, gdy Niemcy wysadzali most Dębnicki

      1. Urodzony w debnikach w 1947 roku. pamietam te ruiny domu z prawej strony. Moj ojciec opowiadał. ze obok tego domu było niemieckie stanowisko ogniowe do wysadzenia mostu .zostało ono zniszczone ,wraz z tą kamienicą.

    2. To nie barak tylko sklep spożywczy być może „społem” ale o tradycyjnej nazwie „Maciek”. Przed sklepem był ciekawy murek z kwiatkami parę schodków i betonowa filiżanka. Gdy skończył się PRL sklep zmieniał branże i stopniowo podupadał.

    1. Pamiętaj, że to 1943 rok czyli sam środek wojny. Kamienice obok też pozbawione są okien, jednak one stoją do dziś…

  4. I pomyśleć ,że to chore z pośpiechu obecnie miejsce zachęcało do spaceru , i to pomimo okupacji. Żeby tak każdy / no może nie każdy bo niektórzy mogliby coś spieprzyć w preszłości/ mógł choćby raz w roku cofnąć się w czsie. eech.

  5. Piszesz, że kamienice ani drgnęły przez te wszystkie lata. Ale przyjrzyj się kominom, ile ich przybyło. Można sobie tylko wyobrażać, ile w tych kamienicach nastąpiło zmian, ile ludzkich losów się z nimi splotło.
    Doskonałe zdjęcie.

  6. Przypomniałam sobie mały szczegół :-) Ta biała budka widoczna na archiwalnym zdjęciu,stała w tym miejscu jeszcze jakieś 7 lat wstecz.Dopiero potem zastąpił ją kiosk.

    1. Niemożliwe. 7 lat wstecz od 2013 to mogły tam stać budki telefoniczne i reklama, których wcześniej nie było. Już w latach 70-tych nie było białej budki, ale były kioski – różne wersje lecz zawsze przy samym moście. Zwróć uwagę, że na starym i nowym zdjęciu są dwa różne mosty, stary wydaje się być krótszy bo nie widać dylatacji w ulicy, albo fotograf się ustawił w innym miejscu bo nie widać budynku podstawowej szkoły żeńskiej na horyzoncie. Stąd być może biała budka wydaje się nie być w miejscu kiosku.

  7. Teraz rozumiem, czemu jeszcze 100 lat temu p. Dulska rozpaczała: „trzeba będzie się wynieść na Krowodrzę albo na Dębniki” :)

  8. I nie było korków, pasów, nie było nakazów zakazów w ruchu….wolnoamerykanka dozwolona na ulicy :) Oddam królestwo za tę swobodę przejazdu w tym miejscu :)

  9. Interesujaca …….Dawno temu (#48) ul. Marii Konopnickiej, zwana kiedyś ulicą Beskidzką.Teraz obecnie mieszkam w bloku na osiedlu Wola Duchacka -Zachod nazwa ul. Beskidzką :)

  10. Czar wspomnień.Dokładnie w tym miejscu wraz z kolegami jeździłem na łyżwach a raczej na butach ,bo łyżwy to miałem dopiero pod koniec lat 50.Mieszkałem na ul. Zamkowej i do sklepu jako dziecko byłem posyłany na Madalińskiego i nie było w tym czasie obaw o przejście na drugą stronę ulicy.Przypominam sobie nazwy sklepów które jak myślę pochodziły od nazwiska właściciela np. Jankowki,Dukat, Kuklowa, Klara i knajpa w Rynku Dębnickim Pod Kasztanem.To było zaledwie pół wieku temu :-)

    1. Po wyjściu ze szkoły kładło się teczki na ulicy i grało w piłkę. Przy Zamkowej to była pralnia lub prasowalnia – przechodziło się przez duży ogródek. Jankowski – Madalińskiego 11 piekarnia, Dukat obok sklepik spożywczy. Pamiętam tego przygarbionego staruszka. Nazwa knajpa „Pod Kasztanem” nie pochodziła od drzewa tylko od właściciela (Madalińskiego 18). Tych innych nie kojarzę. Była jeszcze Szczypczykowa, po wybudowaniu mostu Grunwaldzkiego zburzyli jej domek przy Przychodni i przyznali sklep przy ul. Barskiej 39.

  11. To pokazuje jak znacząco inny styl życia był w dawnych czasach, wolniejszy i zdrowszy, czlowiek nie jest stworzony do takiego pośpiechu jak dziś.

  12. W Styczniu 1945 dom zburzyło wysadzenie mostu, w środku wśród gruzów na kawałku
    ściany wisiał obraz Rydza- Śmigłego i złamany [kolba] karabin. Przy murze od Wisły leżeli [dość długi czas ] niemieccy żołnierze . Ile wspomnień…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *