(#77) ulica Floriańska, kamienica w remoncie

<< Poprzednie zdjęcie Następne zdjęcie >>

florianska4florianska3
Zdjęcie archiwalne zostało wykonane przez Ignacego Kriegera w 1897 roku. Skan pochodzi z książki Fotografie Dawnego Krakowa.


Opisywałem już na łamach Dawno temu w Krakowie kilka ulic, na przykład ulicę Juliusza Lea, która w przeciągu ostatnich 100 lat aż cztery razy zmieniała nazwę. Zupełnie inaczej jest w przypadku ulicy Floriańskiej, która nosi tę samą nazwę już od ponad 700 lat, od kiedy pojawiła się po raz pierwszy na planie lokacyjnym z 1257 roku.

Kilkadziesiąt lat później, w roku 1330 stało przy niej co najmniej 10 domów, a pod koniec XV. wieku większość jej zabudowy była murowana. Początkowo na Floriańskiej mieszkała szlachta i zamożne mieszczaństwo, ale później pojawiały się tu głównie hotele, restauracje i muzea. W 1882 r. uruchomiono linię tramwaju konnego biegnącą wzdłuż ulicy, którą następnie przekształcono (w 1901 r.) w linię elektryczną.

Kamienice przy ulicy Floriańskiej często mają swoje nazwy i dobrze znane historie. Nie inaczej jest z tą, której remontowi się dzisiaj przyglądamy. Jest ona usytuowana przy skrzyżowaniu z ulicą św. Tomasza i nosi nazwę Kamienicy Molendowskiej. Jej pierwszym znanym z nazwiska właścicielem był Krzysztof Trecjusz, sekretarz królewski na dworze Stefana Batorego (panował w drugiej połowie XVI wieku). Później budynek kilkukrotnie zmieniał właścicieli. Na przełomie XVII i XVIII wieku należał do trudniącej się wyrabianiem pasów rodziny Molendów, której zawdzięcza nazwę, a pod koniec XIX wieku do Anastazego Froncza, króremu zawdzięcza aktualny wygląd. Pan Anastazy prowadził w tym miejscu swój biznes, który reklamował w lokalnej prasie:

Reklama sklepu mieszczącego się w kamienicy przy ul. Floriańskiej 17.

Reklama sklepu mieszczącego się w kamienicy przy ul. Floriańskiej 17.

Po śmierci Froncza w 1940 roku kamienica przeszła w ręce licznych spadkobierców i podupadła, ale jak widać na nowym zdjęciu, dziś znowu prezentuje się okazale.

7 przemyśleń nt. „(#77) ulica Floriańska, kamienica w remoncie

  1. Czy aby to zdjęcie nie jest starsze ?
    W bruku nie widać szyn, a tramwaj konny jeździł tędy już od 1882 roku…
    (Elektryczny od 1901 do 1953)

    1. Słuszna uwaga. To zdjęcie z pewnością jest starsze. I nie świadczy o tym tylko brak szyn, ale również fakt, że w roku 1897 Ignacy Krieger od ośmiu lat już nie żył.

  2. Podziwiam staranność i wierność z jaką Pan wykonał tę tytaniczną pracę. Staranne odwzorowanie wszystkich miejsc wykonania fotografii, dbałość o detale ( fotograf przed kościołem P. i P.; para pod Willą Rożnowskich itd), troska o dobór obiektywów z ogniskową oddającą właściwą tym starym fotografiom perspektywę, nawet takie samo pochylenie aparatu aby zdjęcie było tak samo krzywe. itd; itd; itp :)) Kawał solidnej wartościowej pracy, która zasłuiguje na pozostanie w cyfrowych archiwach NAC .
    Zapewne kiedyś – tak jak obecnie prace fotografów z II poł. XIX i I poł. XX w. – tak i Pana prace zajmą należne im miejsce.
    Jako miłośnik fotografii i historii Krakowa łącze zamiłowanie właśnie do starej fotografi dokumentującej nieistniejące często w chwili obecnej budowle i miejsca.
    Cieszą zaś obrazy obiektów, które mniej czy bardziej zmienione dotrwały do czasów obecnych.
    Pozdrawiam serdecznie Panie Kubo i życzę dalszych sukcesów w Pana działalności.

  3. Pamjętam ten sklep na rogu właśnie, tam kupiłem biżuterye dla mej lubej.
    Piękna fotografia

    Pozdrawiam Eustachy

  4. Floriańska bardzo się zmienia, zwłaszcza w ostatnich latach. A co ciekawe, na ulicy tej przetrwały różne placówki, jak kawiarnia,sklep czy apteka aż do lat 90-tych ub. wieku.
    I nagle wszystkie zaczęły znikać: kawiarnia „Florianka” (dawniej „Turecka”), sklep obuwniczy (dawniej Bata), modystka w pobliżu Domu Matejki, sklep z zabawkami Filous, apteka (zapomniałem „pod czym” czyli jej nazwy), sklep masarski Brachlowej, knajpa „Żywiec”, lokal nocny „Casanova” (później „Kaprys”) i t.d. Piszę o tym dlatego,że te właśnie obiekty istniały na Floriańskiej od przedwojny i wiele dziesiątków lat po niej.
    Owszem, powstały nowe placówki, jak McDonald’s, gruzińska knajpa, no i przede wszystkim kantory i te koszmarne kebaby, które zasmrodzają i zapaskudzają całą ulicę. Ale wypiękniała Floriańska dzięki gruntownemu remontowi sprzed kilku lat.

Odpowiedz na „AntarAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *