(#68) Dworzec autobusowy na placu św. Ducha

<< Poprzednie zdjęcie Następne zdjęcie >>

Zdjęcie archiwalne pochodzi ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego. Kliknij tutaj, aby zobaczyć je w bazie NAC. Zdjęcie zostało wykonane we wrześniu 1929 roku.

Zdjęcie archiwalne pochodzi ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego. Kliknij tutaj, aby zobaczyć je w bazie NAC. Zdjęcie zostało wykonane w marcu 1937 roku.

Zdjęcie archiwalne pochodzi ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego. Kliknij tutaj, aby zobaczyć je w bazie NAC. Zdjęcie zostało wykonane w październiku 1928 roku.

Zdjęcie archiwalne pochodzi ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego. Kliknij tutaj, aby zobaczyć je w bazie NAC. Zdjęcie zostało wykonane w lipcu 1935 roku.

Zdjęcie archiwalne pochodzi ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego. Kliknij tutaj, aby zobaczyć je w bazie NAC. Zdjęcie zostało wykonane w czerwcu 1932 roku.

Na widocznym powyżej placu św. Ducha już od XIII wieku urzędowali duchacy, czyli wywodzący się z Francji zakonnicy specjalizujący się w prowadzeniu szpitali. Do Krakowa sprowadził ich Iwo Odrowąż, który osiedlił zakonników w nowym szpitalu na Prądniku Białym. Szpital ten został jednak szybko zniszczony przez Tatarów, wobec czego duchacy przenieśli się w 1244 roku do nowej siedziby właśnie w okolice placu św. Ducha.

Krakowski szpital duchaków był jednym z pierwszych i największych szpitali w ówczesnej Polsce. W jego skład wchodziła lecznica, hospicjum, przytułek dla ubogich, dom dziecka i dom pogodnej starości. Z całego kompleksu budynków, którymi na przestrzeni lat dysponowali zakonnicy, do dnia dzisiejszego przetrwał jeden. Można go zobaczyć na pierwszym zdjęciu po prawej stronie. Jest to tak zwany Dom pod Krzyżem, w którym aktualnie mieści się jeden z oddziałów Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Budynek został zbudowany w 1474 roku, a jego nazwa pochodzi od krzyża zawieszonego na jednej z zewnętrznych ścian.

Na zdjęciach widzimy także kościół św. Krzyża, który jest jedną z najczystszych stylowo gotyckich budowli w Krakowie. Obecny kościół, murowany, pochodzi z XIV wieku, ale jeszcze wcześniej, pod koniec XII wieku, znajdował się w tym miejscu kościół drewniany.

Przejdźmy jednak do tego, co najbardziej rzuca się w oczy na dzisiejszych zdjęciach, czyli dworca autobusowego, który należał wtedy do… PKP. Na przełomie lat 20 i 30 XX. wieku koleje stworzyły siatkę połączeń do miejsc, do których pociągi nie docierały. Autobusy odjeżdżały spod Teatru Słowackiego do 1952 roku, kiedy to dworzec został przeniesiony w okolice dworca PKP.

Przypominam także, że kilka odcinków temu przyglądaliśmy się innemu, nieistniejącemu już dworcowi autobusowemu.

A na koniec reklama, i jeszcze kilka zdjęć, których nie udało się niestety idealnie dopasować, więc przedstawiam je w nieco innej formie:


pks_01

pks_02

pks_03

11 przemyśleń nt. „(#68) Dworzec autobusowy na placu św. Ducha

  1. Wspaniała praca, podziękowania . Architektura dworca „firmowa”, taka sama, jak dworca na Placu Zgody. Wspaniale prezentuje się autobus z silnikiem Leylanda na zdjęciu 2, o wiele lepiej niż współczesne melexy, które uroku naszemu miestu nie dodają. Chętniej też widziałbym dorożki /zdjęcie 4 / w miejsce tych „full wypas” dwukonnych „tirów” które, jeżeli kiedyś jeżdziły po Krakowie, to sporadycznie.
    Kaczara woził Gałczyńskiego właśnie skromną dorożką a przecież wjechali nią do legendy ;)

    1. Dorożki właśnie takie tradycyjne miały być…
      Ale ponieważ Magistrat podał konkretne wyroby konkretnych firm do koncesji, więc sprawę zablokował UOKiK…

      Swoją drogą chichot historii:
      Po II wojnie – zawód „wytwórca powozów” był wymierający i gnębiony (jak każda prywatna inicjatywa) , a dziś poważne Organy Państwa bronią swobody jego wykonywania :)

  2. Ładny kawałek historii…
    Już wiem, na czym wzorowali się „twórcy” starego dworca autobusowego – tego przy Barze Smok ;)
    Zastanawiam się na czym polegały te zegary na słupkach przystankowych… Każdy ma inaczej ułożone wskazówki – więc pewnie wskazywały godzinę następnego odjazdu. Tylko jak je przestawiano – ręcznie (cieć z drabinką) czy zdalnie – np. elektrycznie ?
    Ktoś może wie?

    1. Zegary wskazywały godziny odjazdu i były przestawiane w momencie zmiany tabliczki informującej o mieście docelowym.

      1. raczej ręcznie, jak widać na 5 zdjęciu przy okazji wymiany tablic z nazwami kolejnych miejscowości następnych odjazdów

  3. jak zwykle, piękny kawał dobrej roboty, Grat.
    …ale, zwróćcie Państwo uwagę co obecnie (przynajmniej mnie) razi na fotografiach wszystkich tu zamieszczanych na stronie, otóż, większość ludzi zwraca uwagę na meleksy, samochody, reklamy, zgadza się nie dodają uroku miastu bynajmniej. Ja spojrzałem …w górę na dachy kamienic i budynków.
    Całe mrowie szpecących dachy anten radiowo-telewizyjnych, nie używane i pozrywane kable tv wijące się po elewacjach budynków. Zmora dzisiejszych czasów.
    p.s.
    Jako ciekawostkę dodam, że nie tylko szpeci to budynki, ale zaburza spójność elektromagnetyczną.

  4. Brawo! Wspaniała wizualizacja upływającego czasu. Pierwsze moje wspomnienia pl. św. Ducha sięgają roku 1950. Mój stryj Stanisław zaprosił mnie na wakacje do Myślenic. Mieszkaliśmy wówczas w Bielsku więc pociąg, przesiadka, pl. św. Ducha i dalej Myślenice. Na placu autobusowym półgodzinny postój. I ten czas niespodziewanie wypełnił mi egzotyczny stary już chińczyk z zawieszonym przed sob pudełkiem, zachwalający sprzedawane przez siebie lody pingwin w polewie czekoladowej. A reklama wyglądała tak (powtórzone litery to wejście w wysokie tony): Lody, lody, loooody pingwin w cziiiiiikuladzie naaaaasmitanie cuuuuuukurunajajach! Co oznaczalo Lody lody, lody Pingwin w czekoladzie i smietanie na cukrze i jajach. Kilkanascie lat pozniej spotkalem go jak sprzedawal na Nowym kleparzu i tandecie w Podgorzu gorace golabki. Byl egzotyczna postacia Krakowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *