(#71) Zamek Królewski na Wawelu i osada Rybaki

<< Poprzednie zdjęcie Następne zdjęcie >>

Archiwalne zdjęcie powyżej pochodzi ze zbiorów Archiwum Narodowego w Krakowie. Zostało wykonane w 1912 roku.

Archiwalne zdjęcie powyżej pochodzi ze zbiorów Archiwum Narodowego w Krakowie. Zostało wykonane w 1909 roku.

A cóż to za domy tuż po Wawelem? I ile kosztuje metr w tym miejscu? ;-)
Widoczne na archiwalnych zdjęciach zabudowania to osada Rybaki, w której jak sama nazwa nazwa wskazuje, mieszkali głównie rybacy. Tak przynajmniej było na początku jej istnienia w XVII wieku. Jak możemy dowiedzieć się z książki „Kraków na starych widokówkach”, w 1706 roku rybacy otrzymali nakaz przeniesienia się na drugą stronę Wisły, co było związane z budową umocnień przy zamku. Po drugiej stronie rzeki znajdowały się Dębniki, należące wówczas w dużej części do paulinów z kościoła na Skałce. Toczyli oni wieloletni spór z rybakami, co spowodowało, że przenosiny bardzo się przeciągały.

Zdjęcia, które widzimy powyżej zostały wykonane na początku XX wieku, widoczne na nich budynki nie wyglądają raczej na domy biednych rybaków, powstały znacznie później i należały do kupców. Stało ich pod Wawelem kilkanaście, a część została nawet sfotografowana z bliska, dwa zdjęcia przedstawiam poniżej.

Wszystkie te malownicze i mniej lub bardziej zaniedbane dworki przestały istnieć w 1914 roku. Wyjątkiem jest sześcienny piętrowy budynek znajdujący się najbliżej zamku. Jak opisuje Krzysztof Jakubowski w swojej książce, jest to willa nieznanej bliżej Karoliny Hostaschowej, która należała później do hrabiego Kazimierza Krasińskiego, a następnie do profesora UJ Augusta Witkowskiego. Ten niepasujący do pozostałych budynek został wzniesiony w 1876 roku, a zburzony w 1942.

9 przemyśleń nt. „(#71) Zamek Królewski na Wawelu i osada Rybaki

  1. Spędziłem kilka lat na wałęsaniu się po Krakowie, tak tu mieszkam i tu wagarowałem. :) Spędziłem kilka godzin na Tym blogu i dalej nie mogę się nadziwić… Bo tak patrzę na te zdjęcia, z czasów gdy pradziadek wykuwał karty katedry wawelskiej i myślę sobie, nad tym jakich kontrastów było to miasto. Z jednej strony syf, że aż bolą oczy, i to pod samym Wawelem, a z drugiej fantastyczna architektura, jak na budynku poczty głównej…

    I właśnie, jak to miasto wygląda dziś? Podobnie… Dzieło konserwacji i przebudowa drobiło piękna tam gdzie go nie było, a zgnoiło miejsca w których było (…) Nikt nie zadbał o historyczną prawdę. Myślę sobie też, czy faktycznie jest sens wszystko na siłę tak lukrować, robić granitowy bruk tam gdzie był asfalt, – jednocześnie wstawiając obrzydliwy oczojebny żółty kiosk w miejscu stylowej budki… jak dla mnie to trochę chore. Dobrze, że chociaż reklam ubyło.
    Byłem ostatnio w Wiedniu, inaczej to wygląda, – niestety. U nas, widać brak konsekwencji w działaniu i planowaniu, i jak widać nigdy nie było lepiej.

    Chciał bym kiedyś zobaczyć zdjęcia z ul. Mogilskiej a konkretnie fortu i nr 114 :) był tam taki dworek i kuźnia i zakład metalurgiczny, sprzedany w 1934… ;) część jeszcze się ostała, Ale szanse, że zobaczę są znikome, bo szukałem i nie znalazłem żadnych zdjęć..

    Pozdrawiam i dziękuję za tak dobrą robotę, oby nie brakło Panu chęci. Bo temat jest praktycznie nie do wyczerpania.

  2. Wiem, ze Austriacy dobudowali dodatkowe wejscia i bodajze wiekszosc murow ktore widzimy na zdjeciu jest ich dosc paskudnym dzielem. Ciekawa jestem czemu tych fortyfikacji nie usunieto, tak jak to zrobiono w przypadku odwachu ratusza.
    Im starsza jestem i im wiecej przygladam sie naszemu zamkowi, tym bardziej wydaje mi sie ze najmniej atrakcyjna ‚strona’ Wawelu to wlasnie ta od Wisly, zwyczajne banalne murzyska z zwyklymi oknami jak w blokowiskach, nic ciekawego. Oczywiscie za pozno jest juz na zmiany, wiec nie powinnam plakac nad rozlanym mlekiem ;) Doceniam piekno Wawelu od strony ul Kanoniczej, kurza stopke, ktora w bodajze XV wieku powstala. Jaka szkoda ze nigdy nie bedziemy w stanie zobaczyc zdjec z XV wieku z basztami ktore od wiekow juz nie istnieja ;)

    1. Pani Monika napisała to wszystko,co mnie od lat gnębi, jeśli chodzi o Wawel: ohydne budynki, poaustriackie koszary czy szpital wojskowy nadal szpecą ogromną część zabudowań zamkowych. I to te właśnie gmachy należało usunąć, a nie odwach przy Wieży Ratuszowej. Ale tam przez cały chyba okres PRL-u mieściły się pomieszczenia Urzędu Rady Ministrów, z których korzystali ówcześni bonzowie i goście zagraniczni z tzw. bratnich demoludów.
      Szkoda,że nigdy nie urzeczywistniono projektu Stanisława Wyspiańskiego przebudowy Wawelu, którego model można podziwiać w muzeum mistrza.

    2. Pani Moniko – ceglane mury Wawelu (w narysie piły) od strony Wisły to nie dzieło Austriaków. To są ostatnie fortyfikacje jakie wybudowano za czasów I RP. Wznieśli je w latach 1791 – 91 polscy inżynierowie Gawłowski i Mehler po tym jak po I rozbiorze RP na Wiśle była granica z Austrią. Za czasów Rzeczypospolitej Krakowskiej zostały one podwyższone by utworzyć taras widokowy. Austriacy przerabiając wzgórze na cytadelę adaptowali je do swoich celów. Ale nie są to austriackie fortyfikacje !!!!

  3. Naprzeciwko Wawelu,po drugiej stronie rzeki znajdowała się również piękna willa Rożnowskich. Niestety przez ciągłę podtopienia rozebrano budynek :(

  4. Bardzo ladne byly te dworki i kolo smoka tam tez stal taki, widzialem na starych zdjeciach na innej stronie,teraz bylo by to piekne miejsce na restauracje, poza tym dawniej dalo sie przejechac od strony wisly autem, szkoda ze tylko z buta teraz mozna, nawet rowerem ciezko sie przebic bo ludzie nie zwazaja, a jest tam tyle miejsca ze zmiescila by sie i ulica i chodniki..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *